Otom go znalazł i oto go wiodę
Po zasłużoną jego dzieł nagrodę.
2
Niepomnych czasów nieznana mogiła
W cieniach gęstego lasu się ukryła.
Nad boki mszyste, nad jej szczyt okrągły
Odwiecznym cieniem sklepienia się sprzągły
Ze sklepem128 dębu, co z lasów zarośli
Strzelał swym szczytem widniej i wynioślé
Niż wieża Ławry złotem błyskająca129