Tu go przestrachu ocknęło wstrząśnięcie.

Lecz cóż postrzega w przebudzenia chwili?

4

Człowiek spokojnie siedział sobie z boku:

Z brody sędziwej lata widać mnogie,

A że nie widzi, z zapadłego wzroku.

Trzymał na nodze założoną nogę;

Na niej wsparł lirę i tonów próbował,

Niby przypomnieć piosnkę usiłował.

Kamrat Nebabie nie bardzo przyjemny.