Gdy dusza grała ogniami jutrzenki,

A wabna przyszłość, jak wróżka wesoła,

W kolej nadziei uchylała wdzięki.

Jak wszystko pełne, jak tam wszędzie miło!

Jak dzień skąpany w jeziorze rodzinnym,

Cicho, ponętnie w marzeniach świeciło —

Przeszłość i przyszłość, szczęście i niedole:

Życie — koń wrzący; świat — kwieciste pole!

Wzburzenia duszy, cierpkie serca bole,

Wszystko się topi w uśmiechu dziecinnym: