Łzę utrapienia łza rozkoszy strąca;
I struna w tony rozliczne bijąca
Leniwiej smutne wesołymi zmienia,
Jak jego umysł, swoje poruszenia.
Albo ten wieczór, ten ogień Kupały!149
Po zwierciadlanej Biełozyria wodzie
Mkną się rybackie z kagankami łodzie;
Niebo ciemniało, szyki gwiazd gęstniały,
Błękitna fala sypała kryształy,
Szum sosen mruczał piosenkę żeglugi,