Pokazał ręką na ogień zamkowy;

Świstnął i w przód się wysunął aż miło,

A wojsku chęci we dwoje przybyło.

13

Niezbyt daleko jeszcze odjechali

I widać jeszcze przez mroku zasłonę,

Gdy śpiew się ozwał w międzyleśnej dali.

Zwrócono oczy i uszy w tę stronę:

Pieśni znajome, ich słowy złożone.

Patrzą, ciekawi, co się dalej stanie,