Gęstymi trzciny173 szeleści jar na dnie;

Woda gdzieniegdzie drzymie174 śród bagniska,

Chwilkę jaśniejszym zwierciadłem zabłyska,

Gdy drobna gwiazda zza chmur się wykradnie

I w srebrnych iskrach na jej marszczki175 padnie.

«Patrzcie no! Co to tym wzgórzem ciemnieje?»

«To powyż176 jaru podnoszą się lasy». —

«Lasy w tych stronach? A ja znam te strony.

Może... słyszycie ten szum przytłumiony?» —

«To aż za Dnieprem biesiadują177 knieje». —