Albo to dziecię śmierci i pożaru,

Albo zbieg będzie ze krwi i płomienia:

Jaśnie w tym świadczą skrwawione łachmany,

Skroń rozraniona i włos rozczochrany.

A że ustawnie podnoszą westchnienia

Tę dłoń, co mocno przyciska do łona,

Musi być biegiem gwałtownym zmęczona.

Pewnie strwożonej grozi losów cisza

Lub swej niedoli śledzi towarzysza,

Bo tak ciekawie poziera dokoła.