Na miejscu startej inna wystąpiła,

Ale nieszczęsne zabójczyni ciało,

W popiół przetlałe, z wiatrem się rozwiało.

W porosłej miękką murawą uboczy

Trafił na kołtun Kseninych warkoczy;

Ale w nim drobny gnieździł się już ptaszek.

Obok leżała z Nebaby ratyszcza194

Stal od płomienia w ciemny żużel zlana.

A błądząc długo śród skostniałych czaszek,

Odgrzebał torban195 między gruzem zgliszcza