Zamek to rośnie; zna go wzrok ponury,
Co jeszcze z łódki popatrzył ku niemu.
25
O, jak wspaniale za nocy zasłoną,
Jak rzęsnym światłem okna jego płoną!
«Niech sobie płoną, niech i rzęśniej płoną!
Jak mnie dziś, jutro przyjdzie ciemno jemu!
Jutro, pojutrze zaświta inaczéj:
Biedny, kto mojej zapragnął rozpaczy!»
Aż mu się piekłem krew zajęła cała.