Rano i wieczór, że twe białe ciało

Od mrozu, skwaru do krwi popadało —

Niż będąc tobą, pobracić się z Laszkiem!

Niż przespać jednę66 noc pod adamaszkiem!»

Plusnęły o brzeg rozpędzone wały67,

Daleko naprzód chyża wbiegła łódka;

Prędko Kozaka dumy się przerwały,

Prędko mu przeszła rozkosz zemsty krótka.

Szkoda! Bo wiele niosły mu ulżenia

Jęk, rozwaliny, trupy, krew, pożary,