Niezgasły ogień czasami rozżarzy

I na swą pikę wspiera się bezwładnie.

Słucha i patrzy. Nic w tym puszczy mroku

Nie ujdzie jego ni ucha, ni wzroku:

Niech strzępek szronu na uschły liść padnie,

Niechaj ptak klaśnie gałęzią z daleka,

Niech pies w dalekim futorze77 zaszczeka —

Już on to schwycił w gwarnym borów szumie

I pochwycone wnet rozróżnić umie.

I znowu oko zwrócił do ogniska,