Niechaj wyjedzie i stanie tu przy mnie!»

I tłum orężny mieszać się poczyna

Jak zakłócona dmuchem wiatru trzcina.

«Kto w pańskim za to umierał więzieniu,

Że jak pies podły o głodzie i zimnie

Dla usług jego przemarnował lata,

Kogo najdroższa boli przez to strata,

Kto chce odemścić te krzywdy, te zbrodnie

I tylko sobie odtąd żyć swobodnie,

Zaklinam tego na zemstę, swobodę.