Ottonowi niezbyt się to podobało. Nie powiedział mi nic wprost, ale kiedy odwiedzały mnie koleżanki ze stowarzyszeń, często bywał nieprzyjemny i próbował sprawić wrażenie, że jest prawdziwym domowym tyranem.

Któregoś dnia był z nami podczas pogawędki przy herbacie. W chwili przerwy odzywa się tak:

— Dzieci, o czymś dziś zapomniałem. Ciekawe, co to może być?

A wtedy obaj chłopcy wrzasnęli zachwyceni:

— Zapomniałeś sprawić matce lanie!

— To prawda... Och, przypomnij mi o tym wieczorem, Einarze!

Strasznie to wszystkich trzech ubawiło. Następnie Otto chwycił chłopców za uszy i pociągnął za sobą:

— No, a teraz my, chłopaki, idziemy do mnie.

I szaleli w palarni jak dzikie zwierzęta.

Kiedyś w południe Otto przyszedł do domu ze szczeniaczkiem, którego kupił. Był to terier; nazwaliśmy go Psikus i byliśmy nim ogromnie zachwyceni.