Tak mnie drażni, kiedy ludzie okazują mi współczucie; drażni mnie też, kiedy tego nie robią. Starsi nauczyciele i nauczycielki bardzo mnie żałują — co mnie złości; za to te młode, nowe, które śmieją się i hałasują w pokoju nauczycielskim, aż pękają z rozbawienia — wprawiają mnie we wściekłość. Nie zazdroszczę młodym dziewczynom ich radości; bywa, że krzywo się uśmiecham, gdy opowiadają o wspaniałości życia, rzucam też gorzkimi, pogardliwymi mądrościami. Na szczęście chyba nie robi to na nich najmniejszego wrażenia.
Jak bardzo oddaliłam się od tego wszystkiego. W rzeczywistości w ogóle nie interesuje mnie praca, nie przysparza mi też radości. Pracuję zupełnie automatycznie. Zajmuje mnie cały świat czegoś zupełnie innego.
19 marca 1903
Pastor odwiedził Ottona.
Kiedy się rozebrałam, ujął moją dłoń i ją ścisnął; chciał, bym usiadła na skraju łóżka.
— Pastor Løkke był dzisiaj u mnie, Marto.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Otto zaś ciągnął:
— Sam po niego posłałem. Widzisz, Marto, nie mam już siły. Walczyłem z tym aż od jesieni, kiedy pojąłem... Nie sypiam w nocy zbyt wiele, a kiedy człowiek leży tak i nie śpi... Co noc myślałem: „Porozmawiam z nią o tym jutro”. Ale gdy przychodziłaś... widziałem, żeś zmęczona i zdenerwowana... Więc nie chciałem, sądziłem, że dość masz spraw na głowie. Pomyślałem wtedy: „To ze strachu, chłopcze, wymyślasz teraz to wszystko...”. Och, ale nie tylko dlatego, Marto... Bo gdybym myślał o tym, będąc silnym i zdrowym, kiedy dość miałem innych myśli... o interesach i domu. Ale gdy człowiek leży tak jak ja teraz, możesz być pewna, że dostrzega swą duszę! Nie, Marto, życie ludzkie to coś innego niż pozostałe życie na ziemi. Już to tylko, że człowiek leży tak i wie, że umrze, miesiącami myśli, że to nastąpi... I o tych, którzy po nim zostaną, co będzie z nimi. Bo widzisz, chyba nie ma potrzeby udawać, że jeszcze mamy nadzieję... co?
Klęczałam przy jego łóżku i płakałam. A Otto wziął moją dłoń i na chwilę położył ją na swej biednej, chorej piersi:
— Może tego nie rozumiesz... ale przynajmniej dla mnie...