Żem bratnie zwłoki uczciwie grzebała,

Taką mnie darzą podzięką!

Mam u szlachetnych ludzi cześć i chwałę,

Lecz potępienie ze strony Kreona,

Bo on me czyny uznał za zuchwałe.

Ręką więc teraz jego uwięziona,

Ani zaznawszy słodyczy wesela,

Ni uczuć matki, ni dziatek pieszczoty,

Schodzę tak sama i bez przyjaciela,

Nieszczęsna, żywa do grobowej groty.