Bakchus kamienne zgotował okucie,

Gdzie zła wykipi ochota.

Rozpoznał on tam za późno swe zbrodnie

I pożałował słów gniewu,

Chciał bo szał boski tłumić i pochodnie,

Urągał muzom wśród śpiewu.

Gdzie z mórz strzelają kyanejskie progi107,

Kraj Salmidesu108, dla przybyszów wrogi,

Gdzie brzeg Bosforu bałwany roztrąca,

Tam widział Ares, jak dzikością wrąca