CHÓR
O słońca grocie, coś jasno znów Tebom16
Błysnął po trudach i znoju,
Złote dnia oko, przyświecasz ty niebom
I w Dirki17 nurzasz się zdroju.
Witaj! Tyś sprawił, że wrogów mych krocie
W dzikim pierzchnęły odwrocie.
Bo Polinika gniewny spór
Krwawy zażegł w ziemi bój,
Z chrzęstem zapadł, z szumem piór