Skoro też jeden ze straży rzecz wskazał,

Zaraz nam w myśli, że w tym jakieś licho39.

Trup znikł, a leżał nie pod grubą zaspą,

Lecz przyprószony, jak czynią, co winy

Się wobec zmarłych strachają; i zwierza

Lub psów szarpiących trupy ani śladu.

Więc zaczął jeden wyrzekać na drugich,

Jeden drugiego winować40, i było

Blisko już bójki, bo któż by ich zgodził?

W każdym ze straży wietrzyliśmy sprawcę,