Miarkuj, dziecko, gniewny szał

I hamuj głos zawzięty,

Czyż nie widzisz, jak on rwał

W nieszczęścia cię odmęty?

Nie widzisz, jako ciągła burza,

Gdy niecisz ją w zgorzkniałej duszy,

Coraz cię głębiej zanurza?

Źle, gdy kto władców na siebie obruszy.

ELEKTRA

Zło mnie przemogło, wiem ja, wiem,