Gniew mnie porywa.

Nie stłumię go, dopóki w złem

I pókim żywa.

Bo, miłe drużki, jakimi wy słowy,

Któż rozumnymi pociechy namowy

Troski mi ujmie grobowej?

Przestań więc, przestań co prędzej!

Głos wasz rany nie zagoi,

Nie ma końca dla mej nędzy,

Kresu skardze mojej.