Piastą przycierał, ręcznemu koniowi

Folgując, tego hamując, co w lejcu.

I tak do czasu szły wozy bez szwanku;

Gdy nagle źrebce człowieka z Ajnidy

Poniosły, na kieł biorąc, i przy skręcie,

W końcu szóstego lub siódmego biegu

Na łeb się zderzą z barcejskim zaprzęgiem57.

Potem już jeden najeżdżał drugiego

I sam się walił — a kryzejskie pole

Pełne wnet było i trzasku, i złomów.