Widząc to zręczny w wyścigu Ateńczyk

Skręca w bok toru i mimo58 zostawi

Wir koni, wozów skłębionych w pośrodku —

Ostatni jechał, wstrzymując rumaki,

Orest, szczędzący na dojazd ich siły.

Kiedy więc widzi, że tamten pozostał

Jeden na torze, batogiem po uszach

Świśnie źrebakom. Zrównawszy tak wozy

Gnali, a pędząc — to jeden, to drugi

Naprzód się w biegu wysuwa o głowę.