Do troistego zbliżył się rozdroża,

Wtedy obwiestnik i mąż jakiś wozem

W konie sprzężonym jadący, jak rzekłaś,

Mnie najechali, i z drogi mnie gwałtem

Woźnica spędzał wraz z owym staruchą.

Ja więc wzburzony uderzam woźnicę,

Co mnie potrącił; a gdy to zobaczył

Starzec, upatrzył gdym podle był wozu,

I w głowę oścień mi wraża kolczasty; —

Oddałem z lichwą; ugodzon kosturem