Co w krwi broczyła. — Czyż ja nie zhańbiony?

Nie zbezczeszczony doszczętnie? Jeżeli

Tułać się przyjdzie, w tułaczce już moich,

Ani ojczyzny oglądać nie będę.

Inaczej matkę bo pojąć i zgładzić

Ojca bym musiał, tego, co dał życie. —

Kto by w tym widział srogiego demona

Dopust, czyż domysł ten byłby fałszywym?

Niech bym nie zajrzał, o boże wy mocy,

Tego ja słońca i zginął bez wieści