Runął ku odrzwiom i wnet ze zawiasów

Wysadził bramę i wpadł do komnaty. —

A tam zoczymy niewiastę, jak wisi

Chustą zdławiona. Edyp na ten widok

Z wyciem okropnym, nieszczęsny, rozplątał

Węzeł ofiary, a kiedy jej ciało

Zwisło na ziemię, zdwoiła się groza.

Bo sprzączki z szaty wyrwawszy złociste,

Którymi ona spinała swe suknie,

Wzniósł je i wraził w swych oczu źrenice,