Mnie w pozłociste przybrano tam strzępy?

Dziś ja nieszczęsny, z nieszczęsnych zrodzony!

Troiste drogi i leśne ostępy,

Bory, rozbieżne wśród gęstwin wąwozy,

Co ojcobójczą posokę sączycie,

Czy wam wiadomym, czy dotąd pomnicie,

Co ja spełniłem i w jakie ja grozy

Zabrnąłem dalej? o śluby, o sromy!

Nas zrodziłyście, a potem posiewy

Brałyście od nas i jedne tu domy