Z dawna pogróżki i wici o mordzie

Lajosa głosząc, jest tutaj na miejscu.

Obcym go mienią, ale się okaże,

Iż on zrodzony w Tebach; nie ucieszy

Tym się odkryciem; z widzącego ciemny,

Z bogacza żebrak — na obczyznę pójdzie,

Kosturem drogi szukając po ziemi.

I wyjdzie na jaw, że z dziećmi obcował

Własnymi, jak brat i ojciec, że matki

Synem i mężem był, wreszcie rodzica