— Nie, panno Brenner, ani ona, ani ciotka. Tak stare kobiety nie noszą w naszej rodzinie chust, tylko młode, od dziesiątego roku życia.

Drzwi otworzyły się ostrożnie, do środka weszły dwie starsze kobiety — niepewne, onieśmielone, otoczone gromadką dziewczynek i chłopców, wśród których Stina natychmiast rozpoznała znajomych z festynu w Al-Azbakijja. Na końcu pojawiła się młoda kobieta w chuście, niosła na rękach małego Yussufa. Stanęła przy drzwiach obok Mohammeda i coś do niego powiedziała, a Said ben Ali przedstawił szwedzkim damom matkę i ciotkę.

— To moja matka, a to żona mojego stryja — powiedział, ewidentnie zakłopotany wymagającą rolą gospodarza, tłumacza i pośrednika między kobietami.

Arabki wcale nie były stare, tylko bardzo brzydkie. Zrobiły dokładną toaletę, by móc godnie się pokazać; miały na sobie przedziwnie wycięte bluzki i spódnice z mieniącego się na zielono jedwabiu; z kolei ta młoda przy drzwiach, zajęta szeptaniem do Mohammeda, była ubrana w luźny strój z pikowanego błękitnego jedwabiu, przy szyi i na mankietach wyszywany cekinami.

Na znak Saida ben Alego starsze panie usiadły na otomanie obok ściśniętych Europejek. Siedziały tak — sztywne, nieruchome niczym bożki, ukradkiem obserwując każdy ruch gościń.

„Oto siedzę na łonie mojej rodziny”, myśl wydała się Stinie z jednej strony humorystyczna, z drugiej pogardliwa. Nie wiadomo, dlaczego przyszły jej do głowy urządzenia stosowane do krępowania Chinkom stóp105, by te stały się małe i bezużyteczne. „Muszę sobie sprawić jakiś taki duchowy przyrząd do krępowania”. Teraz nie należało jednak rozmyślać, tylko rozmawiać i pokazać dobre wychowanie.

— Proszę przekazać matce, że przygotowała wyśmienitą kolację. Przykro nam z powodu kłopotu, jaki sprawiłyśmy — powiedziała.

Said ben Ali przetłumaczył; otrzymał długą, uroczystą odpowiedź po arabsku, której znaczenie oddał po angielsku:

— Bardzo dziękuje za pani słowa. Cieszy się, że paniom smakowało, i mówi, że pomogła jej żona stryja.

— A czy te wszystkie dzieci to pańscy kuzyni, panie ben Ali? — spytała Agnes.