Bohater czy tchórz, tak samo leżeć będziesz: kość martwa, na wszystko obojętna.

Czy ci nie wszystko jedno?

Nie ma nic, dla ciebie nie ma nic, nie ma nic dla nagiego człowieka.

Wiatr głuchy, czarny wiatr dmie nad czarną ziemią.

Nikt nic nie widzi, nic nie słyszy.

Ja jestem — odpowiedział głos.

Kto jesteś ty?

Myśl?

Jak świecę na wietrze płonącą zgasi cię śmierci ciąg. I cóż ty jesteś?

Ja jestem i zostanę: czarna bezoka moc, co wszystko schłonie.