Nad ranem Sabatier stracił mowę.
Wtedy właśnie przyszła policja. Amelkę znaleziono w jednej ze spelunek portowych zabitą, z śladami ohydnego, zwierzęcego znęcania się nad jej trupem.
Policja przyszła dowiedzieć się, czy kto może ustalić tożsamość jej osoby.
Brygadier, pytając się o nią, nazwał ją płaczliwą prostytutką. Tylko użył innego, ludowego wyrazu.
— Jak mówisz? — ryknął na niego Paolo.
Brygadier odpowiedział jakimś przekleństwem, a później, opisując, w jaki sposób znaleziono trupa Amelki i w jakim stanie pozostawił morderca jej biedne zwłoki, skończył, wyzywająco patrząc na Paola:
— Suce psia śmierć.
Paolo nie odpowiedział nic, uśmiechnął się tylko dziwnie.
Rano znikł z domu, uścisnąwszy rękę umierającego Sabatiera.
Przeszło kilka godzin i nagle rozeszła się wieść: Księżniczkę Jolantę, gdy przejeżdżała powozem, ugodził ktoś z tłumu sztyletem.