Siadł koło mnie i białą ręką mnie po ramieniu i po włosach gładził.
— Ja cię nie wstrzymam. Matka twoja. — Rozłożył ręce. — Ja tu będę z nią. A ty pisz. Ty nie wiesz, co to jest czekać na list. Przechodzą noce, myśli szepcą. Serce się w piersi powoli jak nóż obraca: gdzie on?
I mówi noc:
Staruchu, jesteś sam.
I znowu powoli, powoli rozwija się zatruta myśl: gdzie on, co dzieje się z nim?
I odpowiada chłodna noc:
Staruchu, jesteś sam.
Zegar szepce w kącie swe piosenki:
Oj, był sobie pan,
Szczęśliwy pan, wesoły pan.