Młodą żonę, syna miał...
Cyt, cyt...
Staruchu, żona gdzie?
Cyt, cyt...
Staruchu, a syn gdzie?
I dzwoni znowu głucha noc.
Staruchu, jesteś sam.
Przejdzie dzień i serce bije, gdy ktoś przez pokój idzie: list niosą, a może on sam.
I przychodzi wreszcie ten czekany list. Ty nie wiesz, ty nie wiesz, jak upaja się samotne serce. Ty nie wiesz, jak ono wtedy wszystko zapomina.
Nie było nigdy długich, pustych nocy.