Nie było nigdy szyderstwa zegara.
Cisza nocna zakłada ci na szyję ręce: mój ojcze...
Serce płacze, chce biec, cierpi, ale to jest żywy, ciepły ból.
Pisz, Ola.
Do swojej matki pisz i do mnie.
Nagle wstał.
— Ola, proszę cię, teraz mówię do ciebie jak do mężczyzny, jak do silnego, uczciwego człowieka. Gdyby Michał... — Nie skończył. — Gdyby Michał... — przerwał raz jeszcze — jego szukają, gdyby jemu stało się co, gdyby stało się to, gdyby spełniło się to, co mi noc mówi...
Ty napisz mi.
Jasnym, krótkim słowem mi napisz.
Czy ty wierzysz? — rzekł.