— W co, stryju?
— W ten wasz mus.
Opuściłam głowę:
— Muszę, stryju.
— Czy wierzysz?...
— Wiem, że tak trzeba.
Potem mi już mówił o matce, o tym, jak zajmie się nią.
21 listopada
Przyszedł list...
I już ostatnia godzina.
— W co, stryju?
— W ten wasz mus.
Opuściłam głowę:
— Muszę, stryju.
— Czy wierzysz?...
— Wiem, że tak trzeba.
Potem mi już mówił o matce, o tym, jak zajmie się nią.
21 listopada
Przyszedł list...
I już ostatnia godzina.