Dusza twoja, carze, płakała.

Jako przechodzień podszedłeś do mnie, pytając o drogę...

Wyprowadź zbłąkanego z bagniska.

Jasny carze, biorę cię za rękę.

Duszę twoją wywodzę z mroku.

Szukałem, szukałem w carze serca, nie znalazłem nic prócz wyrazu nudy.

Lud rosyjski nad tobą i nade mną. Ja, śmiertelny, tobie niosę śmierć.

Ja i ty słuchaliśmy jęku i rzężenia dzieci, które umierały głodne, choć złociły się falujące niwy.

Mnie i ciebie otacza szczęk kajdanów, mnie i ciebie otacza śpiew popów. Kruki krążą czarne nad ziemią. Ja i ty znosiliśmy śmierć i mękę ludu. Carze, carze — oto jest swoboda.

Serce twoje powiedziało: śmierć.