— powtórzyłem.
Nie przepływa woda pod mostami —
Zimne gwiazdy świecą nad trupami.
Wołzskiego Wiera i jej towarzyszka znały już. Mnie odprowadziła Wiera na stronę.
— Was czekają jutro na Sadowej — powiedziała. — Już postanowienie.
— Kiedy? — spytałem.
— W najbliższą niedzielę zapewne — rzekła Wiera.
Był wtorek.
Żeś był carem — to było marzenie...
Nie przepływa woda pod mostami,