Sąd chcieliście czynić nad życiem w imię rozumu.

Rozum jest poza wami. Tu nie dochodzi żaden jego promień.

Cała prawda ludzkiego istnienia, jakim ono jest, występuje tu bez osłon: walka na śmierć i życie.

Czy moglibyśmy opłakiwać Minakowa?

Jemu słońce w oczy zaświeciło.

Jego zabiła świszcząca kula.

On stał i widział śmierć ludzkimi oczyma.

Patrzyła ona na niego z luf karabinów...

Mówiła do niego głosem człowieka.

Głos żywy zwiastował mu zgubę.