— Czy ja tego chciałem, czy nie chciałem?
O tym, że nie mógł, na razie zapomniał. Wobec wypadków wielkiego znaczenia trzeba zapomnieć o sobie.
Przez kilka dni pan Alojzy myślał.
W tym czasie zdarzył się wypadek całkiem nieprzewidziany.
Stary i zakurzony, zeschły oleander państwa Alojzostwa wypuścił wśród zimy kilka listków.
— Co z nimi zrobić? — pytała pani Eufemia.
Pani Eulalia zaś rzekła:
— To symbol.
I zerwawszy listki, uwinęła wianuszek.
Uczyniwszy to zaś, złożyła go na łysinie pana Alojzego.