— Najzabawniejszy katzenjammer zauważyłem jednak u Weyssenhoffa — powiedział wreszcie.

Obecni nadstawili uszu.

— Wyobraźcie sobie, wydaje mu się wtedy — kończył całkiem swobodnie pan Podfilipski — wydaje mu się wtedy, że jest Rodziewiczówną371. Vous savez372 Ro-dzie-wi-czó-wna. Jest wtedy taki vierge373, taki héroïque374, patriarcal375 et caetera376, et caetera. Podobno nawet coś na-pi-sał.

Na drugi dzień nie mówiono o niczym innym.

— Słyszałeś o Weyssenhoffie?

— Wydaje mu się, że jest Rodziewiczówną.

— To właśnie.

— Nadzwyczajne.

— A ja myślałem, że to Wallenrod377.

— A to tylko katzenjammer!