On licytować nakazuje chłopów.

Duch mój się wyrwał z cielesnych okopów

I pochwyciwszy archanielski rapier566,

Nadgwiezdnych światów przemierza ogromy —

— pisał dwudziestoletni kandydat na urzędowego kandydata do posady bezpłatnego pomocnika c.k.567 kancelisty. Dziwił się, że w Warszawie dopatrują się jakiegoś związku pomiędzy politycznym stanem kraju a Weselem568. Dla mnie — mówił on — jest to gra kolorowych refleksów na płocie wioskowego cmentarza, zaobserwowana przez chłopa, który się upił na jarmarku i wpadł do świeżo wykopanego grobu — i śnił sobie, że jest na przyjęciu u Matki Boskiej Częstochowskiej.

Działanie Krakowa jest szybkie i niechybne.

Miałem przyjaciela, który jeszcze w Szczakowej569 rozprawiał wcale trzeźwo, a nawet z sarkazmem o zastosowaniu darwinizmu do odrodzenia duchowego i fizycznego mas.

— Żądam — twierdził — dla polskiego chłopa tych tylko względów, jakimi otoczony jest na postępowej amerykańskiej farmie byt świni albo krowy.

— Pan zapomina — przerwał ze swojego kąta jadący z nami ksiądz — że chłop ma nieśmiertelną duszę.

Na bezwyznaniowej twarzy mojego przyjaciela zadygotały groźnie wszystkie, dość rzadkie (błogosławieństwa bożego nie było) i nieco szczecinowate rudo-blond włoski wąsów i brody.