— Polska — piszczał kangurowaty pan — może się odrodzić tylko przez czystość, czystość absolutną.
Wykład został najniespodziewaniej przerwany, gdyż z kąta zerwało się groźnie indywiduum597 o czworograniastej głowie i kłapiących uszach...
Poklaskując nimi, jegomość ten zaryczał:
— Pytam się szanownego pana, czy Polska może być kiedy państwem, czy też nie?
— My liczymy na siłę moralną — zaperzyła się jedna z istot pelerynowych.
— A ja państwu mówię, że stała armia bez prostytucji obejść się nie może. Zresztą badania naukowe antropologów wykazały, że prostytucja jest kwestią rasy; prostytutka się tak samo rodzi, jak poeta, zbrodniarz. O równości deklamują tylko socjaliści, którzy, jak dowiedliśmy tego, są tu pewnym produktem degeneracji, a osłabienie instynktów państwowych jest dziś dowodem, jak bardzo przesiąkająca ze wschodu anarchia...
— Ja myślę — przerwałem — że są i inne powody, niedbałości władz...
— Otóż to — potwierdził wszechpolak — ale postanowiliśmy temu zaradzić i stronnictwo nasze, stronnictwo narodowych denuncjantów, n.d.598 — od początku zastrzegliśmy sobie symbolicznie to prawo.
— Tak — powiedziałem — władze są niedbałe, dlaczego na przykład — rzekłem, wskazując na tablicę: „w celu walki z gruźlicą” — nie było dodać dwóch liter: c.k.,cesarsko-królewską.
— Protestuję — zawołał wszechpolak — znam ten przesąd centralistyczny... Z autonomicznego stanowiska protestuję, w imię narodowych instynktów protestuję — i zapisał w notatniku: kwestia do opracowania: „O unarodowieniu gruźlicy”.