— Przekonałeś mnie... My wprawdzie nazywamy to ciągłością, plazmą zarodkową, ale przyjąwszy, że jest odrębna plazma królewska i że ta...
Kraków działał.
A tyś zląkł się, syn szlachecki!
Ach! mieć wreszcie do czynienia z ludźmi... Kochać ich lub nienawidzić, iść ramię w ramię lub walczyć do upadłego! Mieć wrogów posiadających własną twarz i niewstydzących się swego imienia.
Marzenia.
Naokoło tylko maski, cienie, bezkształtne widma!
— Przechodniu, kim jesteś?
— Och, nie nazywaj mnie.
— Dlaczego? Bratem moim jesteś, być może.
— Och, dobrze...