Józef: Czym jest cała działalność człowieka, dążeniem w nieskończoność. Rośnie on wciąż i bogaci się. Coraz głębiej kocha, coraz bujniej i nigdy mu przystać168 nie wolno. Dążenie utrzymuje w nim, to nawet, co już posiada. Gdy wstrzyma się w tworzeniu, traci, co już zdobył. Nie ma bowiem ludzkość nic, prócz czynu swego i tworzenia swego. Goryczy pełnym byłby ten pochód, gdyby nie to, że miłość go ożywia. I że miłość w nim wszędzie jest. Sztuka przypomnieniem jest tylko, że wszystko jest miłością, że człowiek nie dlatego rzuca to, co ma, aby tego nie kochał, lecz że czuje możliwość większej miłości, większego szczęścia i większej jasności. Sztuka ukazuje mu tę ziszczoną już miłość jego. Jest mgnieniem, gdy to, co jest, już kocha siebie. Jest powiecie złudzeniem, bo duch i to rzuci. Lecz jest prawdą, bo na końcu jest spokój i miłość w szczęściu. W sztuce poprzez rzecz osiągniętą, ukochaną, przemawia miłość ostateczna, jaką to, co jest wieczne, kocha siebie. Nie wierzy w sztukę, kto w prawdę jej nie wierzy. I sztuka ginie sam, gdzie nie ma tej wiary. Bo jeżeli miłość poznaje się miłością, to tylko zachwyt zachwycenie ująć jest w stanie. Czym zaś doskonałość być by mogła: zachwyceniem wiecznym. Zachwyt uczy nas więc prawdę najwyższą poznawać. I ten, kto piękno widzi — światłość wieczną widzi. Nie lekceważcie sztuki. Bez niej ludzkość z głodu by umarła. Ogień by strawił ją wiecznej tęsknoty. Pielgrzym wieczny — człowiek: nie miałby nic prócz dążenia. Sztuka sprawia iż to, co najwyższe, w każdej chwili może być obecne. Sztuka jest wieczną wszechobecnością Boga. Niczym innym. Jest więc ukojeniem z najczystszego zaczerpniętym źródła. Jest cudem, iż człowiek moc pochodu czerpie z tego, co celem jest drogi. Sztuka sprawia, że cel najwyższy zmienia się nam na moc żywotną, która w nas już żyje i nas porusza: jest wiecznym głosem Boga: — jam jest z tobą. I sztuka jest swobodna. Słowacki powiedział: „powiodą was wszędzie”. To jest godło sztuki. Ponad wszystkim rozpina ona swój firmament. W każdej duszy, w każdym drgnieniu życia ukazuje wieczność, ukazuje piękno.
August: Czyście zważyli całą głębokość, jaka śpi w tym jednym słówku: „zachwycenie”. Jest nim wszystko, co można powiedzieć o sztuce. Zachwyca. Z tego czerpie, co będzie i tym krzepi tych, co sprawić mają aby to było. Jest prorocza. Prorocza szczególniej u nas. U nas wieszcze sztuką ocalali naród. Bo odtąd już Polak zaginąć nie może, odtąd wie, kim jest i czym stoi. Dali narodowi samodzielną duszę. Sztuka ich zachwyciła i powiodła w kraj, gdzie przyszłość narodowa żyje: przeto mówili narodowi z oślepioną jeszcze od błysków najwyższych źrenicą: i my ten blask widzimy — na ich twarzach, czytamy go z ich słów. Błogosławiona niech będzie nam sztuka.
Józef: Manną duchową jest, którą zsyła Bóg.
August: Jak dziwne jest, gdy trzeba przypominać ludziom to, o czym dawno wiedzą. Myśl tylko bywa oporna do uznania tego, o czym nigdy nie wątpił duch. Ludzkość zawsze wierzyła w sztukę: najistotniej, bo czynem. Myśl tylko nie chce poznać czynów naszych.
Emanuel: Ogólniejsze w słowach tych zawarłeś z wolą lub mimo woli znaczenie. Nie sztuki to tylko dotyczy. Myśl nie chce poznać czynu. Można by rzec to o całym życiu ludzkości, szczególniej dziś. Ludzkość żyje, a myśli tak, jakby nie wierzyła w życie; co więcej ci, co o przyszłości mówią i przyszłość czynić każą, mówią i myślą tak, jakby przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, wszystko było nonsensem, który ludzkość myślą swą mąci.
Józef: Żyje w tym słuszny instynkt; że człowiek myślą swą świat pomniejsza zawsze.
August: Tylko wniosek nie słuszny; stąd, iż myśl świat zawsze krzywdzi — wywodzę, że świat jest obcy myśli, miast że jest wyższy nad nią — stąd, że człowiek duchem swym świata nigdy nie dosięże, że sięgać więc jak najmniej powinien.
Emanuel: Duszą całą rozpalmy, duszą całą zachwyćmy, myśl zaostrzmy, całych siebie w myśl swą włóżmy, a nigdy przez to nie wyczerpiemy go, nie wysłowimy go, nie wypowiemy go, który jest niewypowiedzialny.
August: Najgórniej więc myślmy, najszczytniej chciejmy i czujmy.
Józef: Kochajmy! kochajmy!