BĘSKI

Dziękuję panu. Wie pan? Ja sam nie wierzyłem. Na tym to zarobimy mocno. Rok porządnego życia. He, he.

MATKA

panowie odwracają się ku niej

Co to za numerek, Leoneczku? Czy to ktoś od twoich spraw handlowych, tak, handlowych?

LEON

Nie, mamo — mówmy otwarcie. Ta cała pani Lucyna to były tylko pieniądze kieszonkowe. Głównym źródłem dochodów naszych jest szpiegostwo wojenne. Jedynie te dwa zajęcia, o których już wiesz, nie wyczerpywały mnie intelektualnie. Po pierwsze: jestem erotomanem bardzo skomplikowanym, a po drugie — lubię rzeczy tajemniczo-niebezpieczne, mimo że czasem mogę być tchórzem. To wpływ kina — o ile mi się zdaje. Nawet ja muszę czasem odpocząć. Numer jest od skradzionych dokumentów wojskowych. Jest to dowód moich zasług, kwit na pieniądze — teraz wiesz wszystko.

BĘSKI

Co pan mówi, panie Leonie? To przecie sprawa bardzo tajna. Czy pan zwariował? Oczy ma pan jakieś dzikie.

LEON