I nieskończoność, unieskończoniona

Zamiera w sobie, przez siebie zdradzona.

Kłęby Tytanów i rogate widma

Sypią gwiazd roje

W wydarte otchłanie.

Myśl w własne wątpia zapuściła szpony

I gryzie siebie w swej własnej otchłani

Lecz myśl ta czyja? Samo się nie myśli

Tak jak grzmi samo i samo się błyska.

Punkt się rozprzężył w n-wymiarów przestrzeń