Pozostać wierną bóstwu nieznanemu.

W przepięknej małpy uściskach się miotać,

Słuchając ciszy międzygwiezdnych ech.

Patrzeć na męki i krew czarną żłopać,

W bebechy krwawe puszczać zimny śmiech.

Kwiczeć z rozkoszy i rozkosz tę kopać,

Aż póki nie przyjdzie ostateczny zdech.

I być niewinną i czystą dziewczynką,

Różowy język słodką zwilżać ślinką.

MÓZGOWICZ