A! Gadzina!!!
ALFRED
A, ja! Ojcze, uczyłeś mnie fałszywej matematyki. Ta futurystyczna dzierlatka więcej wie odemnie.
MAURYCY
Iziu! Więc twoje wiersze są skłamane! Och, ja tego nie przeżyję.
Balantyna patrzy na to z lodowatym spokojem, trzymając w rękach szlochającą Rozhulantynę. Maurycy pada na ziemię i płacze niepowstrzymanie
MÓZGOWICZ
odpycha nagłym ruchem Izię, która wali się na ziemię obok płaczącego Maurycego
wstając, mówi do Izi
Precz odemnie! Nie znam cię i nienawidzę. Myślałaś, że mnie tem upodlisz, mnie, ojca siedmiu synów i niesłychanej ilości córek? Precz, małpo!