I cóż z tego, że tego nie zniesiecie? Cóż możecie zrobić mnie, biednemu widmu?

KOZDROŃ

budząc się z ogłupienia

Możemy te porachunki skończyć między sobą bez twojego mieszania się w to wszystko. Możemy się powystrzelać jak kaczki, Anastazjo. Możemy cię zupełnie zlekceważyć. Ja mam sprawę z tym panem. (wskazuje na Kuzyna) Obraził mnie. Wymyślał mnie od Kozdroniów. Ja tego nie zniosę. A przy tym uwiódł mi ciebie, jak się okazuje.

Kuzyn chce coś powiedzieć. Widmo przerywa mu, rozstawiając między nimi ręce.

WIDMO

Ignacy, wiadomo, że jesteś tchórzem. Wypiłeś wódki i zebrało cię na odwagę. Jutro będziesz tego żałować. A ten (wskazuje na Kuzyna) zastrzeli cię zupełnie na zimno. On się nie boi niczego. A teraz dosyć głupstw. Chodzi o prawdę. Zdaje się, że to jest dość ważne. (groźnie) Będziecie mnie słuchać czy nie?

NIBEK

pokornie

Mów — słuchamy cię.