Teraz słaba, ja ją żywię,

Pośród wygód w twojej klatce,

Myślałbym tylko o matce.

A udręczon z każdej strony.

Zginąłbym osierocony.

Pomyśl, gdyby rozbójniki,

Nie dbając na płacze, krzyki,

W swej złości zapamiętali

Od matki cię oderwali!

Gdyby cię to nieszczęście w tej chwili spotkało,