Ja ciebie tak lubię, trzeba być wzajemną».

«Nie, dziecię kochane, wstrzymać się nie mogę.

Powinność mnie wzywa, spieszę w dalszą drogę.

Mam wielu przyjaciół i wieść im przynoszę,

Że się już wiośniane zbliżają rozkosze.

Niech się tej pociechy dowiedzą odemnie;

Nie, nie mogę chwili tracić nadaremnie».

I stanął jak wryty ów chłopczyk zdumiały,

I znowu mu z oczu łez krople padały,

I znowu szedł zwolna... Wtem brytan wypada.